niedziela, 30 marca 2014

Między nami kobietami

Kobiece problemy, które nas trapią, wiele mówią o ogólnej kondycji naszego organizmu. Taki np. cykl miesięczny jest czymś dużo więcej, niż nam się wydaje. To bardzo czuły miernik stanu ważnych układów: trawiennego i wydalniczego, oraz poziomu stresu, w którym żyjemy – mówi ginekolożka dr Preeti Agrawal.  



– Z jakimi problemami najczęściej zgłaszają się do pani kobiety? Pytam o to, bo schorzenia, na które się skarżymy, bywają cennym źródłem wiedzy o swoich „nosicielach”.
–  Moje pacjentki najczęściej skarżą się na zapalenia pochwy. Stany zapalne mogą pojawić się nagle. Objawiają się swędzeniem, pieczeniem, często uniemożliwiają normalne funkcjonowanie.
– Można wtedy sobie pomóc jakoś doraźnie? Jak przetrwać do czasu wizyty u lekarza?
W aptece dostępne są leki bez recepty: maści przeciwgrzybicze, czopki propolisowe, tabletki dopochwowe z wyciągiem z nagietka albo z kwasem mlekowym. Pomocny może też być domowy, sprawdzony sposób – irygacje z jogurtu naturalnego lub kefiru rozcieńczonych wodą. Irygacje przeprowadzamy dwa razy dziennie za pomocą specjalnego irygatora, który również można kupić w aptece. Stosowanie irygacji i leków przynosi chwilową ulgę. Należy jednak pamiętać, że leczenie infekcji powinno odbywać się pod okiem lekarza.
– A co z leczeniem partnera?
Mężczyźni mogą być nosicielami grzybów i bakterii, często nie mając żadnych objawów. Jeśli chcemy uniknąć powtórnej infekcji, leczmy się oboje.
– A jeśli infekcje wracają mimo to?
Wówczas trzeba się przyjrzeć sobie uważniej. Znaczenie ma zwłaszcza właściwa flora bakteryjna w jelitach – stamtąd bierze się nasza odporność. Przy leczeniu częstych, nawracających stanów zapalnych należy leczyć całego człowieka, a nie ograniczać się tylko do leczenia miejscowego. Czasem recepta na wyzdrowienie jest prosta – np. przy nawracających infekcjach grzybiczych bardzo skuteczne jest wyeliminowanie z diety cukru. Cukier to pożywka dla grzybów.
– Jak dochodzi do zakażeń?
W naturalnym środowisku pochwy znajduje się wiele szczepów bakterii i grzybów. Jeśli nasza odporność jest właściwa, nie obserwujemy patologicznego namnażania żadnych z nich. Jeżeli jednak dochodzi do zaburzeń odporności, pojawia się infekcja.
– Okazuje się więc, że u bardzo wielu z nas układ immunologiczny nie funkcjonuje, jak należy. Dlaczego?
Spadkom odporności sprzyja stres, problemy rodzinne i generalnie nadmiar pracy, niewłaściwa dieta, brak snu. Jeśli czujemy, że mamy mało energii, powinnyśmy czuć się zaalarmowane. To znak, że nasza odporność spada.
– Z jakimi jeszcze dolegliwościami kobiety przychodzą do pani najczęściej?
Następnym problemem dotykającym wiele kobiet są zaburzenia miesiączki. Nieregularne, rzadkie, zbyt obfite albo bardzo bolesne… Zaburzenia miesiączkowania to dla nas kolejny znak, że z naszym zdrowiem coś jest nie tak. Z medycznego punktu widzenia leczenie niewłaściwego cyklu odbywa się w bardzo prosty sposób. Najpierw przeprowadza się rutynowe badania: ginekologiczne, USG, test poziomu hormonów: prolaktyny, testosteronu, androstenediolu, estrogenu, progesteronu i hormonów tarczycy. Później, jeśli badania nie wykażą żadnych nieprawidłowości, pacjentki najczęściej otrzymują receptę na pigułki antykoncepcyjne bądź progestageny. Efektem ich przyjmowania jest przywrócenie regularnego comiesięcznego krwawienia. Pamiętajmy jednak, że w ten sposób nie leczymy przyczyny zaburzenia, a jedynie zagłuszamy objawy. Po odstawieniu leków problem może wrócić.
– Co w takim razie robić?
Jeśli wyniki badań są w porządku, warto poszukać głębszych przyczyn naszego problemu. Powody zaburzeń miesiączkowania bywają podobne jak przy infekcjach: stres, zwłaszcza długotrwały, zła dieta, czasem także odchudzanie. Większość przyczyn naszych schorzeń kryje się w naszym nastawieniu do rzeczywistości, w której żyjemy, w sposobie myślenia i funkcjonowania na co dzień (nie mówimy oczywiście o rzadkich przypadkach, jak na przykład pierwotny brak miesiączki, kiedy rzeczywiście mamy do czynienia z problemem natury medycznej). Pamiętajmy, że źródłem dolegliwości mogą być także schorzenia innych układów – zaburzenia trawienia, choroby wątroby czy wieloletnie zaparcia. Jeśli nie przyjrzymy się innym układom – pokarmowemu czy wydalniczemu – nie dotrzemy do prawdziwych przyczyn.
– O czym mogą świadczyć zbyt obfite krwawienia?
Zwraca się do mnie wiele kobiet z anemią, często już przebadanych przez internistę, a nawet hematologa, który nie znajduje w ich krwi przyczyn niedoborów żelaza. Te kobiety często mają bardzo obfite miesiączki. Dopóki nie zaczną cierpieć z powodów anemii, nie widzą w swoim krwawieniu niczego niepokojącego. Często mówią, że „mama tak miała, babka tak miała”. W takich przypadkach z badania ginekologicznego często niewiele wynika. Pierwotna przyczyna zaś często była  prosta: nadmiar estrogenów we krwi, mało progesteronu i bardzo złe przyswajanie żelaza z jelit, do tego przewlekłe zaparcia.
– Jak leczyć takie miesiączki?
Znów standardowo mamy do dyspozycji sztuczne hormony. Część pacjentek na nie reaguje i objawy łagodnieją, ale u części nasilają się. Po 40. roku życia pacjentkom często zaleca się wkładkę wewnątrzmaciczną z hormonami, co bardzo minimalizuje krwawienie. Tylko czy te zabiegi powodują, że zwiększa się przyswajanie żelaza i innych pierwiastków w jelitach? Nie. Bez poważnej korekty diety nic się nie zmieni. Bo tylko z pełnowartościowego, przemysłowo nieprzetworzonego jedzenia organizm może czerpać tak potrzebne mu pierwiastki i mikroelementy (wykluczamy biały cukier, białą mąkę i… kofeinę). Pamiętajmy, że układ wydalniczy również odgrywa bardzo ważną rolę w gospodarowaniu hormonami: pomaga usunąć ich nadmiar. Przy zaparciach towarzyszących anemii problem może się pogłębić, bo nadmiar estrogenów nie jest wydalany.
– Wygląda to na zamknięte koło.
Leczenie jedynie objawów może sprawić, że wpadamy w bezradność. Czasem zdarza się nawet, że z powodu nasilenia dolegliwości kobietom proponuje się usunięcie macicy. Co z tego, kiedy po operacji kłopoty z trawieniem nie znikają, więc wchłanianie żelaza z jelit jest wciąż zaburzone? Problem pozostaje i bez macicy, a my straciłyśmy układ, który mówił do nas coś bardzo ważnego, ostrzegał nas.
– Miesiączka systemem wczesnego ostrzegania?
Powiedziałabym, że to posłaniec, mediator. Zaburzenia miesiączki są bardzo ważnym sygnałem o ogólnym stanie naszego zdrowia, nie tylko zdrowia narządów rodnych. Dając nam miesiączkę, natura chroni nas, byśmy mogły dalej przekazywać życie. Miesiączka jest wielkim darem, wspaniałym narzędziem, które ma nas chronić przed chorobami; narzędziem bardzo czułym, które informuje o stanie pozostałych układów. W taki właśnie sposób warto ją rozumieć.
– Ale chyba nie rozumiemy. Traktujemy miesiączkę jako przeszkodę w codziennym życiu.
Tłumienie towarzyszących jej doznań działa na naszą niekorzyść i przeszkadza w przywróceniu harmonii, odzyskaniu homeostazy organizmu. Unikając przeżywania miesiączki, tracimy kontakt z naszym ciałem. Powinnyśmy dbać o regularne miesiączkowanie. Prawidłowa menstruacja jest objawem zdrowia.
– Prawidłowa, czyli jaka?
Taka, która nie obciąża organizmu, nie anemizuje go. Trwa od trzech do pięciu dni, pojawia się co 26–30 dni, nie towarzyszą jej żadne dolegliwości bólowe, żadne napięcia. Bo napięcie przedmiesiączkowe i boleści to sygnał, że w naszym organizmie dzieje się coś nie tak. To kolejny znak, że powinnyśmy się sobie uważnie przyjrzeć, zatrzymać się na chwilę, posłuchać, co do nas mówi nasze ciało. Na przykład wiele kobiet przed miesiączką skarży się na wypryski skórne albo bóle głowy, kładąc te objawy na karb zaburzeń hormonalnych. Jednak ma to związek z faktem, że tuż przed miesiączką nasza odporność fizyczna jest najniższa. Właśnie dlatego w fazie przedmiesiączkowej pojawiają się lub nasilają rozmaite problemy zdrowotne.
– A czy inne układy w naszym ciele mogą nas ostrzegać, przekazywać nam jakąś cenną wiedzę na temat naszego zdrowia?
Częste u kobiet w wieku pomenopauzalnym są infekcje układu moczowego. Możemy je leczyć objawowo, ale po odstawieniu leków najczęściej powracają. A układ moczowy jest ściśle związany z układem hormonalnym – jeśli w organizmie brakuje hormonów płciowych, pojawia się suchość w pochwie, która sprzyja infekcjom. Leczenie schorzeń ze strony układu moczowego powinno obejmować także wspieranie i wzmacnianie układu hormonalnego.
– Bywa też odwrotnie – zaburzenia układu hormonalnego powodują wiele kobiecych schorzeń.
Jednymi z najważniejszych gruczołów wydzielania wewnętrznego są nadnercza. Jeśli na przykład żyjemy w ciągłym napięciu, nie dosypiamy i za dużo pracujemy, hormony nadnerczy wydzielają dużą ilość kortyzolu, hormonu stresu. Jego nadmiar w organizmie może powodować bardzo wiele chorób i schorzeń – od łysienia po chorobę wieńcową, bezsenność, nerwice, kłopoty z zajściem w ciążę i niemożliwość jej utrzymania, czyli poronienia.
– Czy zbyt skąpe krwawienia powinny być także powodem do niepokoju?
Skąpe miesiączki mogą mieć związek z zaburzeniami tarczycy. Należy wtedy przede wszystkim wzmocnić tarczycę przez odpowiednią suplementację i dbanie o jakość diety. Możemy wówczas liczyć, że miesiączka się poprawi, a tarczyca wróci do pierwotnej równowagi.
– Wiele kobiet skarży się na hiperprolaktynemię, która także zaburza cykl miesięczny.
Hiperprolaktynemia, czyli stan znacznie podwyższonego poziomu prolaktyny, zwykle objawia się mlekotokiem i zaburzeniami owulacji. Przyczyną mogą być czasem łagodne guzy przysadki mózgowej wydzielające prolaktynę. Jednak  najczęściej brak jednoznacznych przyczyn medycznych hiperprolaktynemii. Zwykle zalecane jest leczenie farmakologicznie; z doświadczenia jednak wiem, że po odstawieniu leków problem wraca.
– A pozamedyczne przyczyny hiperprolaktynemii?
Z moich obserwacji wynika, że to choroba kobiet żyjących w chronicznym stresie, bardzo wrażliwych, przyjmujących wszystko do siebie, niewyrażających swoich prawdziwych uczuć. Dbają o innych, rzadko o siebie.
– Co możemy robić, jak sobie pomóc?
Najważniejsze we wszystkich schorzeniach jest poznanie osoby, która choruje, a nie tylko postawienie diagnozy. A zatem indywidualne podejście do każdego przypadku. Odwiedzajmy lekarzy specjalistów i z ich pomocą starajmy się dotrzeć do źródła problemu. Jeśli okaże się, że przyczyny naszych dolegliwości są pozamedyczne, zadbajmy o siebie same: zaopiekujmy się sobą, poszukajmy najlepszych dla nas rozwiązań osobistych problemów. Oczywiście istotne jest również dążenie do życia w harmonii, minimalizowanie stresu oraz dbanie o właściwą dla nas dietę. Ostatecznie każdego dnia w jelitach tworzy się nasze zdrowie. 

Źródło: http://hipokrates2012.wordpress.com/2014/03/30/przemilczane-uklady/

poniedziałek, 24 marca 2014

Idealna polewa czekoladowa....

Polewę do ciast, deserów możemy przygotować na dwa sposoby. Rozpuszczamy czekoladę ze śmietanką lub robimy ją z kakao, cukru i mleka.  Dla mnie jednak najlepsza jest pierwsza wersja.


 Polewa z czekolady: 
Składniki:
  • tabliczka czekolady mlecznej/deserowej 
  • 3 łyżki śmietanny  
Rozpuszczamy czekoladę w kapielii wodnej lub na małym ogniu w garnuszku. Dodajemy śmietankę i mieszamy.  Wybór czekolady zależy od ciasta. Gdy mamy słodkie ciasto polecam czekoladę gorzką. Możemy też połączyć dwie czekolady :)

Polewa domowa:  
Składniki: 
  • 3 łyżki wody/mleka
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 3 łyżki ciemnego kakao
  • 100g margaryny lub masła 

Do rondelka wlać wodę i rozpuścić w niej cukier (kolejność rozpuszczania poszczególnych składników jest ważna i gwarantuje nam to, iż polewa będzie miała śliczny połysk!) Następnie dodajemy pokrojone na małe kawałeczki masło i rozpuszczamy. Wsypujemy  kakao i energicznie mieszamy, aż do zagotowania polewy. Studzimy delikatnie i dekorujemy ciasto.





niedziela, 23 marca 2014

Dobowy zegar biologiczny... 

Zegar biologiczny prowadzi nas od wieku niemowlęcego do późnej starości, wyznaczając nam dobowy rytm. Człowiek, który stara się funkcjonować zgodnie ze swoim biorytmem, jest bardziej odporny na stres, rzadziej choruje i potrafi utrzymać właściwą sylwetkę oraz formę fizyczną. 


7:00 – białko zamienia się w energię, wieczorem zaś w tłuszcz. Poziom tzw. „złego cholesterolu” jest najwyższy. Rośnie poziom hormonów we krwi, zwłaszcza płciowych. Ciśnienie krwi wzrasta, a puls przyspiesza. Mężczyźni mają teraz dużo testosteronu i większe możliwości seksualne. To dobry czas na seks. Nasz sen jest płytki, więc łatwo o koszmary. To też najlepsza pora na wstanie z łóżka i stawienia czołu codziennym obowiązkom.
7:30 – wydzielanie melatoniny maleje
8:00 – organizm produkuje wiele hormonów. To szczególnie dobry czas na miłość. O tej godzinie także najczęściej dochodzi do krwawień z nosa. Ciśnienie krwi wzrasta. Pracę zaczyna też układ trawienny – idealny czas na śniadanie bez obawy, że zamieni się w tłuszczyk. Spożyte o tej porze nawet najbardziej kaloryczne dania, możemy spalić w ciągu całego dnia. W tym czasie najczęściej dochodzi do wypróżnień spowodowanych intensywniejszą pracą robaczkową jelit. Teraz wydzielanie melatoniny(hormonu przysadki) zostaje zablokowane. Melatonina koordynuje nasz zegar biologiczny. Odpowiada za sen i czuwanie w odpowiednich porach.
8:00–11:00 – wszelkie dolegliwości związane z reumatoidalnym zapaleniem stawów są w tych godzinach wyraźnie nasilone.
8:30 – przyspieszenie ruchu jelit
9:00 – zastrzyki i pobieranie krwi są najmniej bolesne. To pora najwyższego poziomu wydzielania testosteronu. O tej godzinie najgorzej czują się osoby chore na depresję. Kobiety powinny uważać na swoje serce - unikać stresu i używek przyczyniających się do podwyższenia cieśnienia krwi. Jeśli chcesz sprawdzić swoją wagę, zrób to teraz! Licznik pokaże Ci najbardziej prawdopodobny i zgodny z Twoją masą wynik. 
10:00 – faza dużej kreatywności i możliwości twórczych. Pora najwyższej czujności i pobudzenia. Nic nie umknie naszej uwadze. To doskonały czas na wytężoną pracę, gdyż nasz umysł jest w najlepszej formie. O tej porze jesteśmy najbardziej podatni na problemy z sercem. Kondycja kobiecej skóry jest najlepsza.
11:00 – nasze serce jest w świetnej formie i poradzi sobie z każdym wysiłkiem. Właśnie teraz najlepiej funkcjonuje nasza pamięć krótkoterminowa, więc jest to odpowiedni czas na intelektualne wyzwania.
11:00–12:00 – w tym przedziale czasowym mamy nie tylko dobrą czujność, ale najlepszy humor i wigor. Na naszej twarzy gości uśmiech, a praca i wszelkie obowiązki idą nam jak z płatka.
12:00 – zaznacza się lekki spadek formy. Pojawia się wydzielanie soków żołądkowych, zatem organizm dopomina się solidnego posiłku. To pora, w której chętnie byśmy sobie coś pośpiewali lub ponucili. To także dobry czas na dyskusje – najlepsza jest wówczas umiejętność analizy informacji słownych. W godzinach popołudniowych uaktywnia się nasza pamięć długoterminowa.
13:00 – niska forma. Cały organizm nastawiony jest na trawienie. Ataki migreny dopadają nas najczęściej o tej porze dnia. Teraz najłatwiej jest o jakikolwiek wypadek samochodowy.
13:00 – 14:00 – To kryzys „środka dnia”. Wydajność naszego organizmu spada nawet o 20%. Wątroba zatrzymuje glikogen, więc mięśnie mają za mało energii.
14:00 – zaobserwować można w organizmie niskie ciśnie i małą produkcję hormonów. Dobry czas na drzemkę i odpoczynek. W tym czasie notuje się najwięcej zgłoszeń do szpitali, spowodowanych nowotworem. Jeśli masz udać się do dentysty, to jest to odpowiednia pora- wszelaka ingerencja w nasze uzębienie nie będzie zbyt bolesna.
14:00–16:00 – temperatura naszego ciała jest teraz najwyższa! To dobry czas na ćwiczenia, aktywność ruchową, sport.
14:30 – ludzki organizm wykazuje najlepszą koordynację ruchową
15:00 – nowy przypływ energii. Właśnie teraz jesteśmy najbardziej odporni na ból- warto poddać się bolesnym zabiegom medycznym lub kosmetycznym. Teraz mamy też najlepszy refleks i wzmożoną uwagę. To również dobry czas na ćwiczenia fizyczne i rekreację.
15:00–16:00 - Idealna pora na zdawanie kursu na prawo jazdy. Mamy dobry refleks, szybki czas reakcji przez co znakomicie poradzimy sobie na drodze, jak i w trudnych sytuacjach na mieście.
15:30 – nasz organizm wykazuje najszybszy czas reakcji!
16:00 – lekarstwa hamujące wydzielanie kwasów są bardzo dobrze tolerowane. O tej porze dnia nasze tętno jest najwyższe. To też najlepsza godzina do podjęcia się ćwiczeń. Masz teraz bowiem największy zakres ruchu w stawach, a Twoje mięśnie są najbardziej elastyczne i podatne na efekt treningowy. Serce i płuca mają najlepszą wydolność i pracują na najwyższych obrotach. 
16:00–18:00 – odzyskujemy siły i wigor. Rozpoczyna się drugi intelektualny i fizyczny szczyt aktywności. Nasze zmysły są w szczytowej formie, a jedzenie smakuje najlepiej.
17:00 – wzrost energii i aktywności. Pora najwyższej wydajności układu krążenia i siły mięśni. Czas, kiedy czujemy się najszczęśliwsi. Niestety objawy przeziębienia właśnie wtedy dają nam najbardziej o sobie znać. To też godzina najwyższej tolerancji na alkohol- spokojnie można napić się drinka. Teraz odnotowuje się największą sprawność układu oddechowego. Osoby uskarżające się na problemy z płucami mogą odczuć ulgę i poprawę w oddychaniu.
18:00 – świetna pora na wizytę u kosmetyczki, pielęgnację ciała i twarzy, ponieważ skóra jest przygotowana na wszelkie tego typu zabiegi i najbardziej odporna na podrażnienia po nich. Najlepszy moment na kosztowanie różnych smakowitych potraw.Nasz zmysł smaku bowiem jest w tym czasie najostrzejszy i najbardziej wyrafinowany. Jeśli więc zasiadać do kolacji to najlepiej o 18. Ale uwaga! To też pora w której wrzody żołądka dają o sobie znać.
18:30 – obecne jest najwyższe ciśnienie krwi w organizmie.
19:00 – czas spokoju i odpoczynku- powinniśmy zwolnić tempo. Ciśnienie i puls są niskie. Nasza koncentracja maleje. Teraz panuje najwyższa temperatura ciała, a nasz organizm domaga się kolacji. Dobra godzina na trawienie posiłku!
19:00–00:00 – wzrasta ból spowodowany osteoartretyzmem.
20:00 – alergicy i astmatycy powinni zażyć teraz lekarstwa. O tej porze najbardziej odczuwalne są dolegliwości związane z półpaścem. Organizm zaczyna myśleć już o spoczynku i powolutku przygotowuje się do niego. Teraz nasz organizm wykazuje wysoką tolerancję na alkohol. Jeśli zacząć pić trunki alkoholowe, to najlepiej o tej godzinie.
21:00 – to, co teraz zostanie spożyte, pozostanie niestawione do rana, zakłócając dobry, regeneracyjny sen. Rozpoczyna się wydzielanie melatoniny, która kieruje nas w stronę łóżek. Jesteśmy najbardziej podatni na zgagę, ponieważ wydzielanie kwasu żołądkowego o tej porze jest dwu- lub trzykrotnie intensywniejsze niż w innym czasie.
22:00 – dobry czas na słodki sen, bo organizm regeneruje się najszybciej. O tej porze z trudem radzimy sobie z każdą trucizną np. z papierosami. Teraz najbardziej dokuczliwe są objawy egzemy. Przysadka mózgowa wydziela najwięcej hormonu wzrostu, co korzystnie wpływa na wzrost i rozwój dzieci.
22:00–23:00 – w tych godzinach najczęściej dochodzi do stosunków seksualnych i poczęcia dzieci.
22:30 – następuje spowolnienie ruchu jelit
23:00 – cały organizm przygotowuje się do odpoczynku. Wzrasta też poziom histaminy, która powoduje wzrost kłopotów z astmą w godzinach nocnych. 
23-4.00 - Jeśli chcemy być zdrowi i dbamy o urodę, to ten czas powinniśmy wykorzystać na sen, ponieważ komórki naszego ciała podczas snu najlepiej się regenerują a tym samym regeneruje się nasz organizm. Komórki systemu odpornościowego są najaktywniejsze. 
5.00-7.00Jest to czas, kiedy temperatura naszego ciała jest najniższa i jeśli w nocy się odkryjemy, to właśnie w tych godzinach najczęściej obudzimy się zmarznięci. Od 5.00 rano ta temperatura stopniowo się podnosi.Jak mówi medycyna chińska od 5.00 – 7.00 najlepiej pracuje jelito grube, więc jest to dobra pora na pójście do toalety. 

Źródło: http://www.przyjaznywroclaw.pl/felietony/333-sekrety-rytmu-dobowego-czlowieka?showall=&start=1


Wszystko dzieje się w dobowym rytmie, wyznaczanym przez maleńkie skupisko neuronów, znajdujące się w mózgu. To właśnie nasz zegar biologiczny. Zdaniem neurobiologów z Instytutu Pasteura w Paryżu tyka on w komórce jajowej zanim jeszcze zostanie ona zapłodniona. Nic dziwnego, że ma na nas tak wielki wpływ. Każdy z nas ma własny rytm działania, który w dużej części zależy od genów.
• Dzięki niemu wiemy, że pora już spać, że czas na posiłek albo że właśnie teraz najlepiej zabrać się do nauki. Zegar odpowiada za temperaturę ciała, ciśnienie, poziom hormonów, sen i czuwanie, a nawet za nasz apetyt czy nastrój.


Czytaj więcej na http://www.styl.pl/zdrowie/porady/news-zyj-zgodnie-z-rytmem-biologicznym,nId,316861?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox 

sobota, 22 marca 2014

Domowe eklerki kawowe.....

Eklerki o tym smaku zadowolą z pewnością każdego kawosza, ale nie tylko.  Najlepsze drugiego dnia.

Składniki na ok 18 sztuk:
  • 1 szklanka wody 
  • 125 g masła do pieczenia
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 4 jajka    
      Krem:
  • 9 żółtek
  • 160 g drobnego cukru
  • 60 g mąki pszennej
  • 650 ml mleka
  • 3 łyżki kawy rozpuszczalnej



W garnuszku zagotować wodę z masłem. Na gotującą się wodę wsypać mąkę pszenną, energicznie mieszając, by całość się nie przypaliła. Ciasto jest gotowe gdy ma szklisty wygląd i odchodzi od ścianek garnka-  należy zaparzać ok 3 min . Pozostawić do ostygnięcia.
Ostudzone ciasto zmiksować z jajkami, do gładkości.
Na blaszkę wysmarowaną masłem lub wyłożoną papierem do pieczenia wyciskać podłużne 10 cm eklerki o grubości 2 -3 cm. Ciasto sporo urośnie więc zachować odstępy.
Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec w temperaturze 200ºC przez około 20min.  
Wystudzić i przekroić. 



Krem:
Żółtka, cukier, 100 ml mleka, mąkę i kawę zmiksować, najlepiej wymieszać trzepaczką.
Resztę mleka zagotować. Na wrzące mleko wlać masę żółtkową i gotować na małym ogniu, mieszając często, jak budyń, do zgęstnienia. Ten budyń będzie się dłużej gotował niż budyń z torebki.  Gotowy krem wystudzi.
Eklerki nadziać kremem, złączyć. Udekorować polewą czekoladową. 

Porada: Upieczone eklerki pozostawić w piekarniku do ostygnięcia. Szybka zmiana temperatury spowoduje, że eklerki opadną!!


piątek, 21 marca 2014

Ciekawostki o serduchu...



  1. Serce zaczyna się two­rzyć u zarodka w 2–3 tygo­dniu ciąży.
  2. Serce kobiety waży śred­nio 220 g, męż­czy­zny 300 g.
  3. W ciągu dnia serce kur­czy się około 100 tys. razy.
  4. W ciągu całego życia liczba skur­czów prze­kra­cza 2,5 mld.
  5. W ciągu 1 minuty serce pom­puje 5–6 l krwi. Dzien­nie prze­pom­po­wuje jej ponad 7 tysięcy litrów krwi.
  6. Przez całe życie serce ude­rza 2,5 miliarda razy, czyli prze­pom­po­wuje ponad 173 mln litrów krwi.
  7. Pod­czas każ­dego skur­czu serce wyrzuca 60–70 ml krwi do aorty.
  8. Serce nowo­rodka bije z czę­sto­ścią 120 uderzeń/minutę, u czło­wieka doro­słego — tylko 70 uderzeń/minutę.
  9. Pod­czas wysiłku fizycz­nego ilość krwi prze­pły­wa­ją­cej przez serce wzra­sta czterokrotnie.
  10. U spor­tow­ców wyczy­no­wych czę­sto wystę­puje prze­rost mię­śnia lewej komory i tętno obni­żone do 60 uderzeń/minutę.
  11. Jeden cykl pracy serca zaj­muje 0,8 s, z czego na skurcz przed­sion­ków przy­pada 0,15 s na skurcz komór 0,03,  a na fazę roz­kur­czu 0,35 s.
  12. Serce śred­nio odpo­czywa 15 godzin dzien­nie, czyli pra­cuje tylko 9 godzin.
  13. W sytu­acjach stre­so­wych serce może zwięk­szyć wydaj­ność nawet pię­cio­krot­nie. Dla­tego dłu­go­trwały stres może dopro­wa­dzić do przed­wcze­snego zuży­cia się mię­śnia sercowego.
  14. Naczy­nia wień­cowe u kobiet są cień­sze i bar­dziej kręte niż u mężczyzn.
  15. Napływ hor­mo­nów stre­so­wych pod­nosi ciśnie­nie i zwięk­sza odkła­da­nie się tłusz­czu na ścian­kach naczyń krwio­no­śnych, co utrud­nia prze­pływ krwi i serce musi pra­co­wać moc­niej. Następ­stwem są zabu­rze­nia rytmu serca, zawały lub udary.
  16. Duży stres może akty­wo­wać pro­ces hemo­stazy, czyli krzep­nię­cia krwi, czego skut­kiem mogą być zatkane tęt­nice wień­cowe i groźba zawału.
  17. Stres w pierw­szych dniach życia (np. oddzie­le­nie od matki) odci­ska piętno na sercu nowo­rod­ków, wpły­wa­jąc na zdol­ność do pom­po­wa­nia boga­tej w tlen krwi, co może zwięk­szać ryzyko wystą­pie­nia cho­rób sercowo-naczyniowych.
  18. Ryzyko cho­roby wień­co­wej zwią­zane z oty­ło­ścią u kobiet wynosi 64%, u męż­czyzn 42%.
  19. Z powodu cho­rób sercowo-naczyniowych umiera ok.91 tysięcy Polek i 82 tysiące Pola­ków rocznie.
  20.   Męż­czyźni czę­ściej wycho­dzą z zawału bez kom­pli­ka­cji niż kobiety. W ciągu pierw­szego roku po zawale umiera 24% męż­czyzn i 42% kobiet. 


Źródło: http://www.fizjoinformator.pl/20-ciekawostek-o-naszym-sercu/


czwartek, 20 marca 2014

Pierwszy dzień wiosny .....

Dotąd pierwszy dzień wiosny, a tym samym i Dzień Wagarowicza, przypadał zwykle na 21 marca. Teraz wiosenna równonoc nadeszła jednak wcześniej, dlatego astronomiczną wiosnę witamy dzisiaj, 20 marca. Warto się do tej daty przyzwyczaić, ponieważ aż do 2102 roku wiosna zawsze będzie się zaczynać przed 21 marca.!!! 


Za naszego życia, bo do 2102 roku, wiosna  do nas 21 marca nie przyjdzie. Będzie przychodziła dzień wcześniej, 20 marca, a od 2044 roku nawet będzie zdarzało się, że zagości u nas 19 marca. Wszystko związane jest z dość mało znanym ruchem, jaki wykonuje nasza planeta, czyli tzw. ruchem precesyjnym. Tego ruchu nasz kalendarz nie uwzględnia i to powoduje pewne przesunięcia.

Obudź w sobie wewnętrznego przyjaciela...

Na facebookowej stronie Beaty Pawlikowskiej możemy znaleźć żółte karteczki z notesu. Wspaniałe jest w nich to, że są niezwykle motywujące. Ja dzisiejszy dzień polecam tę notatkę:





środa, 19 marca 2014

Potęga podświadomości a fizyka kwantowa....

Parę dni temu dodałam post dotyczący metody niebieskiego piórka. Mam nadzieje, że każdemu udało się spotkać na swojej drodze takie piórko abo chociażby o nim usłyszeć.  To prosta metoda nauczenia się wizualizacji i podjęcia współpracy z naszą podświadomością. Dlaczego to działa? 



 Na początku XX wieku dokonano odkryć, które całkowicie zmieniły sposób, w jaki wielu ludzi postrzegało tajemnicze zjawiska tego świata. Były to odkrycia Alberta Einsteina oraz odkrycia w dziedzinie fizyki kwantowej. Pokazywały one, że fizyczny wszechświat złożony jest z czystej energii, której nie można zniszczyć, można ją jedynie zamienić na inną formę energii czy materii, bez żadnych strat podczas transformacji.
Weźmy na przykład kawałek drewna, który jest materią. Przy zetknięciu z bardzo wysoką temperaturą spala się, tworząc ogień. Popiół pozostały po spaleniu to materia, a reszta drewna ulega transformacji w gazy, które ulatują gdzieś w świat, aby przydać się w innym miejscu. Podczas tej transformacji nie ginie ani jedna cząstka  następuje jedynie zmiana formy istnienia. 
Energię, z której składa się wszechświat, można zmierzyć metodami naukowymi, przez określenie częstotliwości, z jaką każda cząsteczka energii wibruje. Fizyka atomowa odkryła, że energia ta złożona jest z atomów i cząsteczek, poruszających się z niewiarygodną prędkością.
Na przykład kolory różnią się między sobą częstotliwością wibracji cząsteczek. Dlaczego i czym różnią się od siebie kreda, szkło, woda i plastik? Są to tylko pozornie różne substancje, gdyż ich cząsteczki wibrują z różnymi częstotliwościami. Różnica w prędkości wibracji powoduje inną strukturę molekularną i inną gęstość. Częstotliwość wibracji można zmienić, poddając te substancje działaniu innej formy energii, na przykład bardzo wysokiej lub niskiej temperatury. W ten sposób woda zmienia się w parę lub lód.
Zjawiska te uznaje nawet materialistyczna koncepcja świata. Materialiści jednak nie mogą sobie poradzić z bardziej subtelnymi formami energii, których istnienia nie można udowodnić za pomocą eksperymentów. Koncepcja materialistyczna oddzieliła od reszty stworzenia i zaakceptowała tylko materialną część świata Chociaż sfera świadomości i myśli rządzi się takimi samymi prawami fizyki, materialiści nie mają sposobu, aby zbadać te bardziej subtelne rejony.
Nie da się jednak zaprzeczyć, że każdy człowiek myśli. Twierdzimy, iż jakość naszego życia całkowicie zależy od jakości naszych myśli.
Stwierdzenie to nie będzie miało żadnego znaczenia, jeżeli nie odniesiemy go do własnego doświadczenia i nie zastanowimy się, jaki ma ono związek z naszym osobistym szczęściem. 
Żyjemy we wszechświecie, który składa się z czystej energii. Energia ta otacza nas, jest cały czas dla nas dostępna. Możemy porównać nasze życie do pływania w jeziorze z czystą, krystaliczną wodą.
Często umieramy z pragnienia, ponieważ jesteśmy przekonani, że woda nie nadaje się do picia. Wystarczy jednak tylko otworzyć usta i napić się. W oceanie życia wystarczy otworzyć swoje serce i czerpać z obfitości, miłości i radości, które nas otaczają. Bardzo istotną cechą tej otaczającej nas niewidzialnej energii jest to, że reaguje ona na nasze myśli i uczucia.
Nasze intencje i oczekiwania sprawiają, że nasza wewnętrzna energia wypływa na zewnątrz i oddziałuje z innymi układami energii. Nazywa się to „zunifikowanym polem”. 


Każdy z nas również wibruje z pewną częstotliwością, która zależy od naszych myśli. Myśli radosne zwiększają częstotliwość wibracji, a strach ją obniża. Niskie częstotliwości przyciągają sytuacje, które wibrują podobnie. Energia tych sytuacji wchodzi w nasze pole i wpływa na nie. Dlatego osoby smutne i nieszczęśliwe często chorują i mają skłonność do ulegania wypadkom. Jeżeli więc podniesiemy swoje wibracje przez odczuwanie miłości i wdzięczności, będziemy zdrowi. 


Źródło:http://zenforest.wordpress.com/2009/09/13/fizyka-kwantowa-a-realizacja-marzen-czesc-i/

Zdrowie w łupinie....

Pewnie nie raz zastanawiałeś się co jest w nasiona dyni są tak polecane przez dietetyków. Oto krótki przegląd cudownych właściwości :)



kaloryczne, ale i zdrowe. Zawierają wiele witamin (w tym witaminy B1, B2, B3 i B9)  oraz takich mikroelementów jak mangan, magnez, fosfor, cynk czy żelazo. Są prawdziwymi kapsułkami zdrowia i urody. Co to takiego? Oczywiście pestki dyni! Właściwości tych pestek to także zasługa fitosterolom, który bywa wykorzystywany w leczeniu chorób prostaty i profilaktyce przeciwmiażdżycowej. Pestki dyni to także skarbnica cynku - niezwykle pomocnego w leczeniu skóry ze skłonnościami do trądziku, włosów ze skłonnościami do wypadania, czy paznokciami ze skłonnością do łamania się. Krótko mówiąc, pestki z dyni wzmacniają nasz organizm i przyczyniają się do tego, że wyglądamy pięknie i zdrowo. A to jeszcze nie wszystko! 
Pestki z dyni, właściwości pestek z dyni oraz produkty z nich wytworzone cieszą także z innych względów.  Jak pokazały badania, zawarta w pestkach dyni kukurbitacyna – nieszkodliwa dla człowieka, jest szkodliwa dla znajdujących się w jego organizmie drobnoustrojów, czy robaków. To sprawia, że pestki z dyni są wykorzystywane również w walce z pasożytami układu pokarmowego. Takie pasożyty, to tasiemce, owsiki, czy glisty. Jeśli problemy z nimi związane nie są ci obce - jedz pestki z dyni! Właściwości tych pestek mówią same za siebie. 
Pestki z dyni to także lecytyna. Jeśli masz kłopoty z koncentracją, masz też kolejny powód, by jeść pestki z dyni (właściwości lecytyny są także nieocenione w procesach przemiany materii).  

Propozycja:
Na śniadanie polecamy wkomponować pestki dyni do mieszanki muesli. By stworzyć miskę pełną zdrowia i smaku, wystarczy kubek jogurtu naturalnego, mała garstka płatków zbożowych, 3 orzechy włoskie drobno posiekane i mała garść pestek dyni, do tej mieszanki dodajemy drobno posiekane jabłko lub plasterki banana. Takie śniadanie złożone z białka, węglowodanów i niewielkiej ilości tłuszczu zapewni nam energię na cały poranek i przedpołudnie.

Rekomendowana dzienna ilość nasion czy to dyni czy słonecznika to garść danej osoby . Nie należy zjadać więcej bo są kaloryczne, zawierają dużo tłuszczu, ale zdrowego ! 


Źródło:http://www.ofeminin.pl/zdrowy-styl-zycia/pestki-dyni-wlasciwosci-sprawdz-wlasciwosci-pestek-z-dyni-f77433.html

wtorek, 18 marca 2014

Tak na koniec dnia... 






Mini serowe pączusie ... 

 Pyszne i puszyste pączusie. Dużą zaleta tego przepisu jest to, że wykonanie ich nie pochłania dużo czasu i mają bardzo ładny kształt w przeciwieństwie do innych przepisów, gdzie pączusie nakładamy łyżką.

Składniki:

  • 500g mąki pszennej
  •   300g zmielonego twarogu 
  •   2 płaskie łyżeczki sody
  •   2 jajko
  • olej/smalec do smażenia
  • 150g cukru  
  • 2 łyżki cukru waniliowego 
  • 1 łyżka alkoholu


Mąkę przesiać. Następnie dodać pozostałe składniki i ze sobą zagnieść ręcznie. Z ciasta formować kuleczki wielkości orzecha włoskiego
 Do rondla wlać olej i podgrzać. Kiedy będzie już bardzo gorący zmniejszyć ogień i smażyć kuleczki na ciemno – złoty kolor. Po wyjęciu z garnka układać na papierowym ręczniku.
Udekorować cukrem pudrem. 

poniedziałek, 17 marca 2014

Kryzys męskości?? Wywiad Piotrem Pałaginem... 

Przyczyną kryzysu męskości są relacje matek z synami. Pracując z mężczyznami w Polsce, obserwuję waszą tradycję wychowania synków przez mamusie. Syn najczęściej jest od zapewnienia matce tego, czego nie dostała od swojego męża. Oni nie są decydentami, są traktowani bez szacunku, przedmiotowo - mówi Piotr Pałagin, psychoterapeuta, lekarz, astrolog.


Podobno, od dawna już zresztą, mamy kryzys męskości.
Wzorzec męski zanika po prostu w sposób skandaliczny i szybki. Kiedyś mężczyźni walczyli o terytorium, wzorcem męskim byli bohaterzy – silni, okrutni, brutalni, bo przecież wrogowi trzeba było odrąbać głowę. Nieważne, kto kogo napadał, takie same gadki były z każdej strony. Krwiopijcy – to był męski wzorzec. Od dawna jest już jednak nieaktualny. No i do czego teraz mężczyzna się nadaje?
Jaka jest przyczyna takiego stanu rzeczy?
Przyczyną są relacje matek z synami. Pracując z mężczyznami w Polsce, obserwuję waszą tradycję wychowania synków przez mamusie. Syn najczęściej jest od zapewnienia matce tego, czego nie dostała od swojego męża. Albo ma bronić jej przed ojcem, albo jest od tego, żeby spłodzić jej wnuki i mieć grzeczną żonę. Oni nie są decydentami, są traktowani bez szacunku, przedmiotowo. Nie mają wolności, są przez matki wykorzystywani, chowani twardą ręką, krytykowani, poniżani. Muszą być słabi, żeby spełniać ich oczekiwania. Albo są skrzywdzeni nadopiekuńczością, co daje ten sam efekt. Ich męskość wcześnie zostaje złamana.  
Co się dzieje potem?
Później mężczyzna spotyka kobietę, z którą jest mu cudownie, bo wydaje mu się, że ona wcale nie jest taka jak matka. Jednak kiedy ona rodzi dziecko, cały ten wstręt do matki budzi się i jest przenoszony na żonę. I przychodzi taki czas, że ten facet wpada w depresję, przychodzi do mnie i mówi: „Jest mi ciężko, czuję się osaczony. Wszyscy czegoś ode mnie chcą, a ja nie wiem czego”. I nawet gdy ma kochankę, to ona okazuje się taka sama jak żona. Żonie mówi, że jest wolny i będzie robił, co chce, a kochance mówi, że ma żonę i dzieci i nie może on nich odejść, bo nie jest wolny. Taka sytuacja ciągnie się latami. 
Jacy jeszcze polscy mężczyźni do ciebie przychodzą?
Druga grupa to ci, którzy nie wiedzą, co mają w życiu tak naprawdę zrobić. Taki mężczyzna był zawsze grzeczny, bardzo dobrze się uczył, skończył prestiżowe studia i poszedł do pracy, której teraz nienawidzi, ale trzeba przecież zarabiać, żeby z czegoś żyć. Trudno mu jednak w tej pracy przejawiać własną wolę, kreatywność czy siłę. On całe życie marzy, żeby się porządnie upić, wyjechać na koniec świata albo przynajmniej na trzytygodniowy urlop. Ci wszyscy mężczyźni cały czas znajdują się w pułapce, w którą wpędziły ich mamusie. Została odebrana im władza i decyzyjność. I oni teraz czują się, jak biedna śrubka w tym złym okrutnym świecie. Są wykończeni i jest im bardzo źle.
Co im te matki zrobiły?!
Co czuje kobieta, która jako dziewczynka ciągle słyszała, że ma być grzeczna i niczego jej nie wolno, a to, co chce, jest nieważne? 
Ona teraz nie wie, czego chce.
Tak. A mężczyzna?
Nie działa właściwie.
No właśnie. Mężczyzna jest tak skonstruowany, że od razu to po nim widać. U kobiety są to sprawy wewnętrzne – brak jakiejś tajemnicy, umiejętności tworzenia atmosfery, tego, co jest pomiędzy wierszami. Ona to nadrabia pewnymi męskimi zachowaniami, niby świetnie sobie radzi, ma jakiś plan na życie, chociaż to nie jest jej pomysł. W dzisiejszych konsumpcyjnych czasach, gdy liczy się działanie, organizowanie i zdobywanie, trudniej to odkryć. A facet? Od razu wiadomo, że on nie robi właściwego ruchu. To widać zwłaszcza w relacjach z kobietami. Niby działa, ale boi się całkowicie zadeklarować, prawdziwie zaangażować. On będzie czekać na bieg wydarzeń. Będzie oczekiwał, że ktoś za niego zaryzykuje. On musi mieć gwarancję, że nie zostanie skrzyczany, skrytykowany, że nie spotka się z dezaprobatą swojego postępowania. Dziewczyna siedzi obok niego, niby jest kawiarnia, kwiaty, kawa, spacer, ale czegoś brak. A dziewczyna chce barbarzyńcy, chce, żeby zrobił coś tak, jak tylko facet potrafi. Tymczasem on, nawet gdy jest już w związku, jest wycofany. Jego tam nie ma. 
Kobieta czuje, że go nie ma, że nigdy nie zrobił tego właściwego ruchu.
Czasem taki facet zrobi jakiś ruch, ale potem żałuje i udaje, że to wcale nie o to chodziło, że tak jakoś dziwnie wyszło i żeby sobie nikt czasami nie myślał, że on czegoś chce. Albo przegrywa i żyje z poczuciem porażki i przekonaniem, że nie ma prawa sięgać po swoje. Moja żona ma na przykład takiego wielbiciela. To dawny kolega jej starszego o osiem lat brata. Kiedy miała 15 lat, pierwszy raz się z nim całowała. On poczekał, aż ona dorośnie i poszedł zapytać mamę, czy może się z nią ożenić. A mama powiedziała: „Absolutnie nie, zabraniam, nie wolno!”. Biedny zastanawiał się, a ona w tym czasie zaliczyła paru chłopaków i 2 małżeństwa. Ale on cały czas kręcił się gdzieś w tle. Nagle niedawno wyciągam ze skrzynki na listy kartkę, a tam jest napisane: „Jesteś najważniejszą kobietą w moim życiu, ale ja szanuję twoją rodzinę i na pewno nie zrobię żadnego ruchu”. Wściekłem się i pytam, co to za typ. Żona opowiada mi całą historię i dodaje: „Jak matka żyła, to on się nie odzywał, a jak matka umarła, pojawił się”. Tak to już jest z takimi mężczyznami. Kobiety, które do mnie przychodzą, mówią mi czasem o tym, że spotkały się z jakimś mężczyzną, aż iskrzyło między nimi, a potem on milczy. Spotyka go przypadkowo, a on pyta: „Dlaczego nie dzwonisz?”. To niesamowite! Ona ma do niego dzwonić! 
No dobrze. Mamy takiego już złamanego faceta, stało się z nim to, co się stało. Jest dla niego jakaś nadzieja? I dla jego potencjalnej kobiety?
Jak kobieta będzie za niego robić to wszystko, co on ma zrobić, nie ma szans. A kobieta zwykle nie chce czekać. Albo mu coś gada, albo robi za niego. Nie wolno! Zabójstwem dla motywacji faceta jest, kiedy kobieta sama zabierze się za podrywanie, zaciągnie do łóżka i wytapetuje ściany. Jeśli on nie chce, to trzeba zająć się swoim życiem, zacząć umawiać z kimś innym albo wynająć przystojnego fachowca od tapetowania. Niech przyjdzie, kiedy on wraca z pracy do domu. Każdy normalny mężczyzna powie: „Co? A co, ja nie mogłem tego zrobić?”. Tak trzeba postępować i wtedy facet będzie chodzić i żarówki sprawdzać sam, będzie naprawiał kran, a nawet zrobi generalny remont. Kobieta nie może gadać mu tak jak matka, bo obudzi się w nim stary mechanizm – jemu będzie się wydawać, że musi to zrobić dla matki, a nie dla siebie i partnerki. On ma uraz psychiczny, automatyczny odruch.
A jeśli on na początkowym etapie relacji nie wykonuje właściwego ruchu?
Wtedy warto, żeby kobieta się zastanowiła, czy w ogóle coś z tego będzie. Może też napisać wypracowanie na temat tego, czym różni się obraz Jasia od Jasia. Bo kobieta ma różne obrazy w swojej wyobraźni na temat wymarzonego wirtualnego mężczyzny i nawet, jak patrzy głęboko w oczy tego, który przed nią stoi, to nadal widzi cały zestaw czynności, który on musi, według jej standardów, wykonać. A on nic. Jak zacznie z nim o tym mówić, jest spalona. Jak nie zacznie, może się nie doczekać. A jak istnieje groźba, że może się nie doczekać, trzeba zadać sobie pytanie – czy jest to wyobraźnia, czy jest to rzeczywisty facet. Niech się zastanowi, czy chodzi jej przede wszystkim o to, żeby wymarzony obraz się urzeczywistnił. Jeśli tak, wtedy może dać sobie spokój z tym facetem. Albo niech poczuje w sobie, czy może jednak wartość tego prawdziwego mężczyzny jest tak wielka, że może poczekać na niego nawet 100 lat. Jeśli kobieta zrezygnuje ze swoich oczekiwań, on może zacząć postępować tak, jak chce i będzie dobrze. Co jest dla ciebie ważniejsze – kochać czy być kochaną? 
Jedno i drugie.
No właśnie. Jeśli impuls idzie z dwóch stron, relacja sama się rozwija. Odbywa się w tym wymiarze, w którym impulsy się spotykają. Jeśli nic się nie dzieje, to znaczy, że kimś rządzi jakiś obraz i że ta druga osoba nie jest ważna. To nie jest miłość, tylko oczekiwanie konsumpcji miłosnej. Nikt się nie rusza i frustracja narasta. Wtedy trzeba to przerwać.
Jest jakieś lekarstwo na kryzys męskości?
Wrócić do prawdziwej idei mężczyzny i kobiety. Uszanować, że mężczyzna i kobieta to nie jest to samo. Żyjemy w czasach propagandy mediów. W filmach amerykańskich na przykład jest zawsze ten sam schemat – dobry czarny, zły biały, dobry policjant, zły złodziej. Funkcjonuje mnóstwo sloganów, którymi częstuje się ludzi. My tak samo możemy wypromować mężczyzn i kobiety. O czym marzy większość kobiet w Polsce? Obserwuję, że o tym, żeby mężczyzna dał jej poczucie bezpieczeństwa. I wtedy kobiety kreują ten obraz mężczyzny, który daje poczucie bezpieczeństwa, a on wcale nie musi być prawdziwy. A czym marzy facet w Polsce?
Zależy z jakiej grupy. Przedstawiciele pierwszej marzą o tym, żeby mieć zaradną żonę, niewiele robić i udawać, że jest się ojcem rodziny.
Stoi za tym mechanizm dominującej matki. Bo jak matka rządziła wszystkim w domu, to on chce mieć taką żonę jak ona. I mówi: „O, mamusia nie tak zupkę gotowała. Pogadaj z mamusią, ona cię nauczy”.
A druga grupa to faceci, którzy tak bardzo nienawidzą mamusi, że nie chcą żadnej żony. Mogą ewentualnie mieć kochankę bądź kochanki. Marzą o kobiecie jako o obiekcie seksualnym.
Tak. I nie chcą w ogóle rodziny. Dla jednych dom, rodzina są potrzebne, bo odebrali naukę religii katolickiej, a drudzy nie chcą tych dyrdymałów. Ani jedni, ani drudzy nie przeszli jednak inicjacji męskiej, to nie są dojrzali mężczyźni.


Źródło: http://zwierciadlo.pl/2013/seks/partnerstwo/kryzys-meskosci-wywiad-z-piotrem-palaginem
Poniedziałek!   

 Nie lubię poniedziałków?? To nie ze mną! To nie tylko początek tygodnia i nawał obowiązków, ale także nowe możliwości :)  






niedziela, 16 marca 2014

Skubaniec,strzępiec, pleśniak z jagodami....

Chyba nie muszę nic pisać o tym cieście, ponieważ jest bardzo znane. Można go robić latem ze świeżych owoców, a zimą zastąpić konfiturą lub mrożonkami. W wersji z jagodami wygoda jak prawdziwy "pleśniak".

Składniki:
  • kostka masła 
  • 1 szklanki mąki krupczatki 
  • 2 szklanki mąki pszennej 
  • dwie łyżki cukru
  •  2 szklanki cukru pudru do bezowej pianki
  •  5 jajek
  •  1 łyżka kakao 
  •  2 łyżeczki proszku do pieczenia  
  • łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • 300g jagód mrożonych lub słoiczek kwaśnej konfitury


Masło posiekać z mąką, dwiema łyżkami cukru i proszkiem do pieczenia. Dodać żółtka i zagnieść ciasto. Podzielić na trzy części. Część, która bezie spodem powinna być większa. Do jednej części dodać kakao. Będziemy mieć dwie części białe i jedną ciemną. Wstawiamy do zamrażalki na 30 min.
Jedną część białą zetrzeć na blachę, poukłądać owoce. Zetrzeć ciemną część. 


Z pięciu białek ubić pianę. Po łyżce dodawać cukier puder. Zalecam pod koniec ubijania dodać łyżeczkę mąki ziemniaczanej. 
 Ubitą pianę wyłożyć na ciemne ciasto. Na białka zetrzeć ostatnią część białego ciasta. Piec 40 minut w 180 stopniach. 


sobota, 15 marca 2014

Jeśli się cofam...




Ćwiczenia poprawiające wygląd biustu.. 


Ten post ucieszy chyba każdą kobietę. Ładny dekolt może być prawdziwą ozdobą kobiecego ciała. Nie wystarczy jednak, by skóra w tym miejscu była gładka i napięta. Znacznie bardziej męski wzrok przyciąga jędrny, zadbany biust. Istnieje kilka reguł, które pomogą zachować piersi i dekolt w nienagannej formie. 
Ważnym elementem jest utrzymywanie wyprostowanej postawy ciała. Wymaga to niewielkiego wysiłku i odrobiny samodyscypliny. Garbiąc się najbardziej obciążamy mięsień piersiowy, który jest tzw. rusztowaniem podtrzymującym biust. Defekty i niedostatki naszych piersi, które uprzykrzają nam życie i uniemożliwiają zakładanie wymarzonych kreacji, można albo skorygować poprzez założenie specjalnej bielizny, albo zwalczyć, dobierając odpowiedni zestaw ćwiczeń. 


Ćwiczenie nr 4 jest najczęściej  rekomendowane  przez położne w czasie ciąży i w trakcie karmienia piersią. Ważne by ćwiczenia były wykonywane systematycznie!! To ćwiczenie polecam także i ja :) 



Źródło: http://www.fit.pl/cwiczeniadlaciebie/jedrny-biust/cwiczenia-na-ladny-biust,14,1,0.html


piątek, 14 marca 2014

Kalkulator oceny ryzyka zawału serca...

Pamiętacie moi Drodzy post poświęcony zawałowi serca?? Teraz zachęcam was do zrobienia prostego testu, który pozwoli ocenić stopień ryzyka tego incydentu. Wart go zrobić, ponieważ uzmysłowi nam zagrożenie i mam nadzieje, że zachęci do zmian :) Link: 

http://pamietajosercu.pl/profilaktyka/testy/kalkulator_ryzyka_zawalu_serca.html

Powodzenia!!  






Schab w warzywach...

 Jest to pyszne i aromatyczne danie, które podbija serca gości.  Jest zdrowszą alternatywą dla tych, którzy nie mogą jeść tradycyjnego schabowego :)  

Składniki: 
  • 1kg schabu 
  • marchewka 
  • 1/4 bulwy selera 
  • pół pora 
  • korzeń pietruszki 
  • czerwona i zielona papryka 
  • cebula 
  • 20 dag pieczarków 
  • sól
  • pieprz   
  • vegea
  • oliwa 
  • jeden ząbek czosnku 
  • bazylia



Schab pokroić w plastry na grubość 1 cm. Posolić i popieprzyć, posypać także odrobiną Vegety. 
Cebulę pokroić w kostkę. Wrzucamy na rozgrzany tłuszcz do naczynia lub patelni przystosowanej do duszenia. Gdy cebula się zarumieni dodać mięso, układamy jeden obok drugiego. Dolewamy wody ok pół szklani wody. Dusimy mięso na małym ogniu.  Po 20 min dodajemy warzywa : por pokrojony w plasterki, pieczarki pokrojone w ćwiartki , marchewkę, pietruszkę i selera zetrzeć na tarce. Jeśli warzywa nie wydzielają sosu należy dodać wodę. Dodać czosnek. Dusić razem aż mięso będzie miękkie. Wtedy należy dodać startą paprykę. Zagotować i wyłączyć. Doprawić bazylią.   


czwartek, 13 marca 2014

Słońce dla witaminy D...

Kolejny piękny słoneczny dzień :) aż chce się wyjść na spacer! Ale czy każdy leniuch tak pomyśli?? Szacuje się, że około 90% Polaków cierpi na niedobór witaminy D w ogóle o tym nie wiedząc. Tymczasem jej brak zwiększa ryzyko występowania chorób serca, nadciśnienia tętniczego, powracających infekcji, cukrzycy, osteoporozy, a nawet nowotworów złośliwych. I mimo że wystarczy już 15 minut dziennie wystawienia się na działanie słońca, obecny tryb życia w krajach rozwiniętych powoduje, że cierpimy na chroniczny niedobór tej witaminy. Po czym rozpoznać, że w twoim organizmie brakuje witaminy D? 


  • Brak odporności
Szacuje się, że witamina D wpływa na działanie 2 tys. spośród 30 tys. ludzkich genów (niektóre dane mówią nawet o wpływie na od 3 tys. do 25 tys. genów). Bierze udział w dwustu różnych reakcjach chemicznych zachodzących w organizmie. A to jeszcze nie wszystko, bo odkryto ją w niemal każdej komórce i tkance, z których składa się nasz organizm. Jej niedobór wpływa m.in. na znacznie gorsze funkcjonowanie układu odpornościowego, co z kolei powoduje występowanie infekcji i schorzeń, czasem tak poważnych, że zagrażają życiu.  
  • Słabsze mięśnie
Mniejsza siła mięśni może być oznaką niedoboru tego związku. To dlatego, że za ich prawidłowe działanie, w tym skurcze, odpowiada m.in. wapń, a brak witaminy D powoduje , że nie jest on należycie wchłaniany przez organizm. 
  • Złamania
Odpowiedni poziom witaminy D powoduje, że organizm dobrze radzi sobie z przyswajaniem dostarczanego mu w diecie wapnia i fosforu, niezbędnych do prawidłowej budowy kości i zębów. Brak tych pierwiastków prowadzi do osteoporozy, krzywicy, bólu kostnego czy osteomalacji, czyli rozmiękania kości. Efektem mogą być złamania, pęknięcia i inne urazy układu kostnego. Niektóre badania wskazują również, że witamina D wpływa na tkankę kostną pobudzając powstawanie osteoblastów, czyli komórek kościotwórczych.
  • Otyłość brzuszna
Amerykańscy naukowcy stwierdzili, że dzieci, u których występuje niedobór witaminy D, tyją szybciej niż ich rówieśnicy, a nadmiar tkanki tłuszczowej gromadzi się u nich wokół talii. Może to prowadzić do niezwykle groźnej otyłości brzusznej, która z kolei zwiększa ryzyko wystąpienia cukrzycy typu 2 oraz chorób sercowo-naczyniowych.
  • Smutek 
Wyniki pierwszych badań mówiących o związku między zbyt niskim poziomem witaminy D i depresją pojawiły się w 2006 roku. Eksperymenty prowadzone w latach kolejnych potwierdziły, że osoby z niedoborem tego związku, są dwa razy bardziej narażone na wystąpienie stanów depresyjnych 
  • Przewlekły ból
Osoby mające niski poziom witaminy D zmuszone są przyjmować dwa razy więcej silnych leków przeciwbólowych niż te, którym jej nie brakuje. Tak wynika z badań przeprowadzony w Klinice Mayo w stanie Minnesota. Dlaczego tak się dzieje? Naukowcy podejrzewają, że brak witaminy D w organizmie potęguje odczuwanie cierpienia lub wpływa na jego powstawanie. To szczególnie istotne dla osób, którym przewlekły ból towarzyszy w takich schorzeniach jak np. choroba zwyrodnieniowa, reumatyzm, osteoporoza, złamania, fibromialgia, choroby nowotworowe. 
  • Wysokie ciśnienie krwi
Nadciśnienie może być przyczyną zawału serca, udaru mózgu, uszkodzenia nerek i rozwoju innych chorób sercowo-naczyniowych. Okazuje się, że jego przyczyną może być niedobór witaminy D. Hamuje ona bowiem produkcję reniny – enzymu, który skutkuje podwyższeniem ciśnienia krwi. 


Organizm ludzki jest w stanie sam ją sobie wyprodukować, o ile oczywiście zapewnimy mu odpowiednio długą ekspozycję na naturalne światło słoneczne. W ten sposób zaspokaja ok. 90% swojego zapotrzebowania, resztę powinniśmy mu dostarczyć w pożywieniu jedząc tłuste ryby morskie (łososia, śledzia, makrelę, tuńczyka), wątróbkę, jajka wraz żółtkami, mleko i jego przetwory, a przede wszystkim tran. 


Źródło: http://hipokrates2012.wordpress.com/2014/03/13/masz-niedobory-witaminy-d/ 

Choroby a grupa krwi...

O tym, że krew „wypromieniowuje” swą energię, przybierającą kształt fali, wiadomo od dawna. Lekarze uważają, że powstaje w ten sposób „promieniujący pomost”, pomiędzy krwią a ciałem i duchem, który jest przede wszystkim znakomitym środkiem transportu ważnych informacji. To dzięki niemu wszystko, co przyjmujemy zmysłami z zewnątrz, jest przekazywane dalej do mózgu. Tutaj informacje są „ulepszane i wygładzane” i razem z krwią rozprowadzane po całym ciele. – Podejrzewamy, że krew posiada znakomitą pamięć, inteligencję i mądrość. Jeśli uda się nam dotrzeć do istoty tych zalet, będzie to ważny krok w rozwiązaniu wielkich tajemnic krwi – tłumaczy Vasey. – I jak to się dzieje, że krew tak silnie „wiąże ciało z duchem”? Dlaczego, kiedy umieramy i dusza opuszcza ciało, krew zastyga w żyłach? Powiedzenie, że „picie i jedzenie trzyma ciało razem z duchem” wskazuje drogę do prowadzonych aktualnie badań nad powiązaniami między pożywieniem, jakością krwi a duchowym samopoczuciem. I jeśli rodzaj pożywienia ma ogromny wpływ na nasze życie psychiczne, to prawdopodobnie i z tego ważnego powodu, że krew przyjmuje na siebie rolę łącznika między ciałem a duszą. I kto wie, czy nie jest tym najważniejszym ogniwem. 

Choroby związane z grupą krwi 

Trzeba jednak wyraźnie powiedzieć, że jego tezy nie są do końca potwierdzone naukowo. Za to nie kwestionuje się tego, że przy danej grupie krwi występują określone choroby. – Niektóre czynniki chorobotwórcze występują razem z określoną grupą krwi – wyjaśnia D’Adamo. – Osoby z grupą A podatne są na zachorowanie na ospę. Dawniej ludzie z grupą 0 często zapadali na dżumę. Dzisiaj osoby z krwią 0 chorują częściej na wrzody żołądka, a te z grupą A wykazują skłonności do różnego rodzaju nowotworów i są podatne na zawały serca. Astmę obserwuje się u ludzi z grupą krwi B. Dokładne przyczyny tego zjawiska nie są jeszcze do końca wyjaśnione.  Co więcej: 

  • Zdaniem naukowców na powstanie komórek rakowych w organizmie bardziej podatne są osoby o grupie krwi A. 
  • Posiadacze grupy krwi A są również bardziej narażeni na zarażenie rotawirusami.  
  • Wrzody również mogą być uwarunkowane grupą krwi. Zgodnie z pracą naukową opublikowaną w hiszpańskim magazynie medycznym Revista Medica del IMSS, choroba ta częściej jest stwierdzana u osób z grupą krwi O lub AB.  
  • Na zakażenie rzeżączka najbardziej narażone są osoby z grupą krwi B. 
  • Osoby najbardziej narażone na zakażenie prątkami gruźlicy, to te posiadające grupę krwi 0 i B.  
  • Natomiast posiadacze grupy krwi AB lub B powinni zwrócić szczególną uwagę na objawy zakażenia Salmonellą oraz E. coli. Pierwsza z tych bakterii wywołuje ostre zatrucia pokarmowe, objawiające się bólami brzucha, gorączką i biegunką. Druga natomiast może spowodować zapalenie dróg moczowych, zapalenie opon mózgowych u noworodków, pojawienie się ropni w ścianach dróg pokarmowych lub sepsę.  


Źródło:  http://odkrywcy.pl/gid,14413415,title,Masz-te-grupe-krwi-Sprawdz-na-co-mozesz-zachorowac,galeriazdjecie.html


środa, 12 marca 2014

First kiss .. 

Reżyserka Tatia Pilieva zaprosiła dwadzieścia zupełnie obcych sobie osób, dobrała ich w pary i poprosiła aby się pocałowali. Stworzyła dzięki temu film pełen sprzecznych emocji. Z jednej strony zawstydzający i krępujący, ale tez w pełen sposób wzruszający, a nawet rozśmieszający. Wyjątkowy. 





Mini taty z serkiem i czereśniami... 

Składniki na 4 małe tarty:
 
Ciasto
  • 130 g mąki tortowej
  • 50 g masła pokrojonego w kostkę
  • 50 g cukru pudru
  • szczypta soli
  • 1 jajko
 Masa serowa
  • 350 g sera z wiaderka
  • 80 g cukru
  • 1 jajko
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka ekstraktu z cytryny
  • kilka czereśni mrożonych/świeżych 
  • kakao do dekoracji    



Usypać na stolnicy górkę z mąki i zrobić w niej wgłębienie. Wrzucić do niego masło, wsypać cukier  sól        i jajko. Wyrabiać, aż będzie zwarte. Gdy składniki dobrze się połączą, ugniatać dłonią do gładkości (można również wyrobić ciasto przy użyciu malaksera). Uformować z ciasta kulę, zawinąć w folię spożywczą i włożyć do lodówki na 1-2 godziny.
Ciasto rozwałkować na grubość 3 mm. W razie konieczności podsypywać mąką. Wylepić nim natłuszczone  4 foremki.
Nagrzać piekarnik do 190°C.
Nakłuć ciasto widelcem. Wyłożyć papierem do pieczenia, obciążyć fasolą i wstawić do piekarnika na 5 min minut . 
Ser miksujemy z mąką, cukrem, ekstraktem cytrynowym na średnich obrotach, na koniec dodajemy jajko i miksujemy tylko do połączenia się składników.  
Na podpieczone tartaletki  wykładamy masę serową, wciskamy w nią po 3 czereśnie.
Pieczemy w 180 stopniach przez około 25- 30min.
Gdy tarty wystygną wyjmujemy z foremek i posypujemy kakao. 

wtorek, 11 marca 2014

Podobne przyciąga podobne, więc..

Einstein stwierdził, że „wszystko jest energią, że ludzka istota jest częścią całości nazywanej przez nas Wszechświatem. 
Potrafimy stworzyć naszą idealną rzeczywistość, gdyż już jesteśmy połączeni ze wszystkim, czego pragniemy. Nic i nikt nie istnieje odrębnie od nas. Możemy doświadczać szczęścia, prawdziwej miłości, doskonałego zdrowia, dobrobytu i czegokolwiek zapragniemy. Wszystko, co musimy zrobić to wprowadzić się w stan harmonijnej wibracji zgodnej z naturą tego, czego pragniemy za pomocą twórczej mocy naszych myśli i uczuć. Aby stać się panem własnego przeznaczenia musimy stać się panem własnych myśli. 





Źródło: http://wibracje.wordpress.com/tag/energia/ 
http://hipokrates2012.wordpress.com/2014/03/11/49166/ 



Pierwszy krok do osiągnięcia tego czego chcemy...


Twórcza wizualizacja jest podstawową techniką kreowania rzeczywistości. Proces ten polega na wykorzystaniu potęgi podświadomości do świadomego wyobrażania, tworzenia i przyciągnięcia do twojego życia tego, czego pragniesz. Stosowanie twórczej wizualizacji daje ci bezpośrednią kontrolę nad myślami na poziomie podświadomości. Mimo że istnieje wiele sposobów na programowanie podświadomości, wizualizacja jest najbardziej efektywna przynosząc szybkie rezultaty. 

Pierwszym krokiem do nauki przyciągania będzie niebieskie piórko. Dlaczego błękitne piórko? Ponieważ nie jest to coś, co zwykle widujesz w swoim świecie, prawda? Kiedy ostatnio widziałeś błękitne pióro? 


Oto instrukcja, jak przyciągnąć do swojego życia błękitne piórko w ciągu najbliższych 48 godzin: wyobraź sobie błękitne piórko. Zwizualizuj je tak dokładnie, jak tylko potrafisz – kształt, wszystkie pojedyncze promienie odchodzące od dutki, kolor, połysk. Wyobraź sobie, że już je masz – weź je do ręki, popatrz na nie przez światło, poczuj jego ciężar, możesz nawet powąchać je albo dotknąć ustami. Usłysz, jaki wydaje dźwięk gdy machasz nim w powietrzu. Wyobraź je sobie jak najwyraźniej i jak najlepiej potrafisz.
Utrzymuj tę wizję nie krócej niż minutę, a następnie zakończ wizualizację i złóż całą wiarę w jej urzeczywistnienie w ręce Wszechmocy.
Piórko wkrótce znajdzie się na Twojej drodze, więc pamiętaj aby mieć cały czas otwarte oczy. Możesz umieścić sobie kartkę ze słowem “błękitne piórko” w miejscu, w które często spoglądasz. Możesz nawet napisać sobie “piórko” na ręce ;) Ważne, żebyś pamiętał o nim przez cały czas.  
Możesz je zobaczyć np. w sklepie, na drodze lub w namalowane w książce... 
Ważne żebyś w trakcie wizualizacji był wyciszony i zrelaksowany... niech wszystkie myśli dnia codziennego przemkną przez Twoją głowę, wtedy nadejdzie czas na wizualizacje... Musisz w to uwierzyć! Bo w to co wierzysz to budujesz i wzmacniasz... 


Źródło: http://artpoezjaproza.blox.pl/2010/02/Niebieskie-piorko-ciag-dalszy-w-zwiazku-z-monetami.html
 

poniedziałek, 10 marca 2014

Zapiekanka z brokułami i cukinią ..

Składniki:
  • 400g  makaronu typu świderki  
  • jeden brokuł 
  • 1 mała cukinia 
  • 4 szklanki mleka 
  • 4 łyżki masła 
  • 4 łyżki mąki 
  • pół łyżeczki gałki muszkatołowej
  • sól, pieprz 
  • bazylia   
  • ser żółty



Cukinie i brokuły umyć. Cukinie pokroić w plasterki, natomiast brokuła podzielić na mniejsze różyczki.  Makaron ugotować al dente w osolonej wodzie.  
W między czasie przygotować sos beszamelowy. Tłuszcz umieszczamy w rondelku i na małym ogniu powoli go rozpuszczamy. Rozsypujemy mąkę na płynny tłuszcz i mieszamy trzepaczką, aż nam się składniki połączą. Nie smażymy i nie przyrumieniamy, tylko od razu, gdy uzyskamy gładką masę wlewamy  mleko. Mieszamy delikatnie do uzyskania jednolitej konsystencji. Sos powinien przypominać ciasto naleśnikowe. Dodajemy gałkę muszkatołową, sól i pieprz. 
Makaron należy odcedzić i przelać zimną wodą.  Do natłuszczonego naczynia żaroodpornego przekładamy  połowę makarony i zalewamy połową sosu (tak aby dokładnie pokrył makaron).  Następnie układamy brokuły i cukinie. Przykrywamy całość makaronem i ponownie zalewamy sosem. Układamy różyczki z brokuła. Wstawiamy do piekarnika  pieczemy przez 20 min w tem. 180 C. Po tym czasie ścieramy na zapiekankę ser żółty (ilość zależy od upodobań) i posypujemy bazylią. Pieczemy jeszcze 10 min. 
Jest to porcja na 5-6 osób.


Kilka rzeczy które powinniśmy robić częściej... 



1. Dzień bez telefonu, radia, komputera 
Postaraj się mieć wyłączony telefon tak często jak tylko jest to możliwe, szczególnie podczas śniadania czy kolacji z rodziną czy przyjaciółmi. 
Jeśli nie ma Cię w danym momencie na Facebooku czy Twitterze, uwierz mi nic nie tracisz.

2. Znajdź dla siebie czas 
Nawet 10 min. w gorącej kąpieli pozwoli nam się zrelaksować. Każdego dnia postaraj się zrobić tylko i wyłącznie dla siebie: medytacja, ćwiczenia czy słodkie leniuchowanie.

3. Spędzaj więcej czasu na świeżym powietrzu 
Nie zależnie od pory roku spędzaj czas na łonie natury.  Słonce poprawi nam humor :) a ruch na powietrzu dotleni i do energetyzuje.

4. Czytaj fizyczne książki
Uwielbiam czuć książkę w ręku i zapach świeżo wydrukowanych stron.  Książki są bogactwem wiedzy. Spędzać więcej czasu z nimi.

7. Śmiej się więcej każdego dnia
Przeciętnie 4-latek śmieje się 300 razy dziennie, 40-latek śmieje się tylko cztery razy. Widzisz różnicę? Także aby to zmienić postaraj się otaczać wesołymi ludźmi, tymi co potrafią opowiadać kawały lub po prostu wejdź na YouTube i obejrzyj kilka śmiesznych filmów.

8. Ureguluj swój sen
Gdy jesteśmy wypoczęci jesteśmy bardziej wydajni, szczęśliwsi i podejmujemy lepsze decyzje.

9. Pomyśl zanim napiszesz lub odpowiesz
Czasami w złości za dużo powiemy lub napiszemy, potem mamy tylko wyrzuty sumienia. Gdy dostaniemy smsa, który na zdenerwuje poczekajmy chwile! Zobaczysz to daje efekty!

10. Utrzymuj kontakty z  rodziną i znajomymi
Twoja mama chciałaby usłyszeć Twój głos a twoja siostra chciałaby usłyszeć o Twojej podróży do Egiptu. Zadzwoń do nich!


Źródło: http://hipokrates2012.wordpress.com/2014/03/08/8-rzeczyktore-powinienes-robic-czesciej/